niedziela, 20 lutego 2011





W swoim żywiole:))
Ostatnio było dużo szarości, bieli i spokojnych kolorów, więc najwyższy czas zaszaleć.
Przy ozdabianiu góry wyszalałam się na maxa:)) (kolorystycznie).
I wreszcie to jest to co lubię - stanowcze, wyraźne kolory.Czeka mnie jeszcze lakierowanie,ale już nie mogłam doczekać się i odrazu zrobiłam zdjęcia:))
papier ryżowy KALIT, cieniowania, domalowanie tła i drobnych elementów, antique crackle Heritage, napisy i ornamenty-konturówka

1 komentarz:

Dysiak pisze...

No no rzeczywiście poszalałaś z kolorami. Zima wszystkim doskwiera i takie kolorki to miód na oczy. Pozdrawiam.